• Wpisów:101
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 23:02
  • Licznik odwiedzin:9 053 / 914 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dobra dziewczyny, zrobiłam to. Zaszalałam.
Normalnie takiej adrenaliny nie czułam już dawno.
Tak się denerwowałam, czułam podniecenie połączone z niepewnością, co będzie jeśli się nie uda?

Matulu, niby tylko kilka minut....

Do ostatniej minuty nie byłam pewna. Do ostatniej sekundy czułam napięcie każdego mięśnia.


Normalnie wygrałam Pierogowi trzy aukcje z ciuchami!!!

Yeah baby yeah!!!

You can call me crazy!!!
  • awatar Lalka Zombie: uwielbiam twoja stylówę :D od pierwszej linijki wiedziałam, ze bedzie beka :DDD
  • awatar Artystka czy coś: Łoo, moje gratulacje :D Jak zaczęłam czytać, to próbowałam sobie wyobrazić, co takiego wywołało u Ciebie tyle wrażeń (skok na bungee? siłowanie na rękę?)
  • awatar hairlovelo: Wow, musisz koniecznie napisać z tego relacje w formie książki najlepiej kilkuset stronicową, takie chwile nie zdarzają się często w życiu ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jestem ostatnio królową focha, nigdy się tak nie obrażałam jak po ciąży. Nie wiem czy to hormony, czy za długo już siedzę w domu i pada mi na łeb.

Wkurzam się o takie rzeczy o które wcześniej bym się nie wkurzyła.
Na dodatek wkurzam się z prędkością światła.

Np. Parówczak (mężuś) poszedł coś załatwić do pracy. Miał być 10 minut, był pół godziny. FOCH.

Parówczak poszedł do garażu pomóc koledze. Miał być pół godziny, był godzinę. FOCH.

Parówczak wziął Pieroga i poszedł z nim do mamy. Zamknął za sobą drzwi. Na pewno mnie obgadują i knują. FOCH + PARANOJA

Rzyg.
  • awatar Artystka czy coś: Parówczak ♥
  • awatar valentine72: swoją drogą ja mam fochy dopiero teraz po czterdziestce,co prawda rzadko ale nie wiem jak to się dzieje i nawet mi się to podoba,może dlatego,że wcześniej nie mogłam sobie na nie pozwolić?
  • awatar valentine72: żyjesz tylko rodziną i domem więc jest to naturalne,znajdź czas na jakąś pasję,wychodź regularnie sama(bez Pierożka) z domu,fochy ustąpią :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
No i już po ślubie.

Wybór padł na książkę kucharską. Była jedna, tak pięknie wydana, że można by ją przeglądać w nieskończoność ale co z tego, kiedy przepisy zawierały różne wymyślne produkty których młodzi w małym mieście raczej nie dostaną.

Dlatego wybrałam książkę "Gotuj sprytnie jak Jamie" i coś tam jeszcze było o mądrym gotowaniu i nie wyrzucaniu.

Co z kolei zgadza się z moją filozofią życiową, bo ja nie lubię marnowania czegokolwiek, czy prądu czy wody. Oczywiście nie jestem jakąś świętoszką i zdarza mi się wyrzucać jedzenie ale staram się do tego nie dopuszczać.

Myślę że to dobry prezent, ale Dziubek po tym ślubie stwierdził że jesteśmy dziwaki więc może wcale nie.

Ja tam bym się cieszyła.
  • awatar Artystka czy coś: Też bym się cieszyła, obczaiłam sobie tą książkę w necie i moim zdaniem jest super! Ale co ja mogę o tym wiedzieć, w sumie też jestem dziwak ;).
  • awatar hairlovelo: Mi tez by sie spodobal taki prezent, ekonomiczne gotowanie jest praktyczne, ale oddalabym ja mezowi ;d
  • awatar JazuMST: Cofam to co mówiłem o książce.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Leżę sobie pod czereśnią na sofce z technorattanu za całe 80 zł z OLXa właśnie.

Pieróg po dwóch okrążeniach działki śpi w wózeczku, a ja popykam w zombiaki lub inne Tower Defence.

Lub doczytam Annę Kareninę którą zaczęłam jeszcze w ciąży.

Buziaksy.


 

 
W sobotę jest to wesele na które nie idziemy bo pierożkowy argument jest nie do podważenia.

Mimo to, chciałabym pojechać do kościoła na ceremonię.

I tu pojawia się problem. Bo z pustą ręką to tak jakoś głupio, a z marną stówą w kopercie to chyba jeszcze gorzej.

I tu pojawił się pomysł.
Książka.

Wydaje mi się że to dobry pomysł, ale to dlatego że sama kocham książki.

I teraz muszę zdecydować, czy kucharska, czy podróżnicza, czy może album o sztuce.

A mężuś w książkę niech se tą stówę samotną wkłada.

Samotna stówa w takim otoczeniu to już trochę inaczej.
  • awatar roger-the-alien: @hairlovelo: właśnie, mój mi kupuje ostatnio :)
  • awatar roger-the-alien: @JazuMST: hajs i tak damy, a książka uważam że jest dobrym prezentem nawet jeśli przeczytają ją za 10 lat albo dopiero ich dzieci.
  • awatar hairlovelo: @roger-the-alien: w sumie racja ,Pan Mlody chial miec zone to niech jej sam teraz kupuje kwiaty
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

Bałam się też że ksiądz będzie jakiś taki oschły w stosunku do nas, bo wiecie, do kościoła nie chodzimy a dziecko chcemy ochrzcić i od razu w pierwszej ławce siedzimy.

A on, nie dość że zapowiedział na mszy że Pierożek będzie chrzczony, choć chrzciny był po mszy, to na dodatek był bardzo miły, zaczepiał Pierożka i sam próbował go obudzić szczypiąc delikatnie w policzek. Śmiał się z tego małego śpiocha i ucieszył, kiedy w końcu się obudził, uśmiechnął się do niego, a nawet wystawił języczek.

Tak wiecie, naprawdę się cieszył że będzie miał kolejną Owieczkę w Kościele.

No taki był że aż chce nam się z tym Pierogiem na mszę chodzić.

Idziemy dziś wieczorem żeby mu podziękować.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Powiem Wam, że było naprawdę fajnie.

Bardzo się denerwowałam bo:
- nie umiem zabawiać gości i bałam się, że będzie sztywno
- mój brat miał problem z załatwieniem zaświadczenia że może być chrzestnym
- bałam się że jedzenie będzie lipne
- i że Pieróg da czadu w kościele

Wszystkie moje obawy wzięły w łeb, prócz rosołu który był na samej kostce rosołowej.

Gości nie musiałam zabawiać, zabawiali się sami. Restauracja jest położona nad samą rzeką, było gdzie spacerować i robić zdjęcia (moja babcia zrobiła sobie zdjęcie na skuterze wodnym, ale wiecie, ona jest z Kostrzyna, co roku rowerkiem pomyka na Woodstock). Gdyby poziom rzeki nie był tak niski wynajęlibyśmy katamaran.

Bratu się udało wszystko załatwić, a i tak ksiądz nic od Chrzestnych nie wziął.

Jedzenie prócz wspomnianego porażkowego rosołu było ok.

Pieróg owszem dał czadu w kościele ale tak, że wszyscy się śmialiśmy. Całą mszę był grzeczny a pod koniec zasnął. Już jak go Dziub wziął na ręce już do chrztu to tak bardzo chciał się obudzić ale jednak nie dawał rady. Jeśli kiedyś widzieliście dziecko walczące ze snem to będziecie wiedzieć o czym mówię. Taki był śmieszny i my walczyliśmy żeby się pod tym ołtarzem nie roześmiać bo przecież musieliśmy za księdzem powtarzać.

Całą imprezę uważam za udaną i będę miło wspominać ale cieszę się, że już to mamy załatwione
 

 
Goście przyjeżdżają i chciałam mieć w domu wszystko perfekt, dlatego zalałam osad z kamienia na wannie domestosem na noc.

I co?

I zamiast osadu z kamienia mam osad wściekle żółty z niebieską otoczką.

A ocet stoi w szafce i się śmieje.
  • awatar roger-the-alien: @Lalka Zombie: o jaaa, piękny :D
  • awatar Lalka Zombie: https://www.facebook.com/ChujowaPaniDomu/photos/pb.183462818459553.-2207520000.1440012933./546734115465753/?type=3&theater proszę :***
  • awatar kajszandoo: @Lalka Zombie: Zapomniałaś o publicznych brawach :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Sprzątałam dzisiaj 12 godzin (napiszę to słownie, żebyście nie myśleli że się pomyliłam: DWANAŚCIE GODZIN). Masakra. Jestem wycieńczona, ale muszę czekać aż pralka wypierze.

W tym miejscu muszę podziękować Pierożkowi, dzięki niemu wszystko ładnie zrobiłam. I nie dlatego że położyłam go na ścierce, a on pełzając mył mi podłogi, nie.
Albo dziś spał, albo grzecznie siedział i gryzł pluszaki.

Gdyby był marudny, to mogłabym się w nos pocałować a nie posprzątać.

  • awatar Lalka Zombie: że też ja nigdy na to nie wpadłam... śpiochy z frędzlami z mikrofibry ;> sprytne ;>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
to ja muszę, no muszę wypić choć ciepłą herbatę do kanapek.

Nie ważne, że pot się potem leje ze mnie strumieniami i tak herbatce nie odpuszczę.

Jak np teraz, wykąpana jestem i co, znów powinnam pod prysznic wejść bo wypiłam se herbatkę do kolacji.
  • awatar Cookies: @roger-the-alien: o, dokladnie - wszystkie tak samo smakuja! Kiedys pilam taka dobra, nie pamietam jakiej firmy. W kazdym razie to byly suszone owoce, liscie herbaty etc. i byla wyborna. O i taka ktora uwielbialam, o smaku irish cream - nigdzie jej znalezc nie moge :(
  • awatar roger-the-alien: Przed ciążą lubiłam pić słodką z rum em lub mlekiem, lub gorzką czarną liściastą ahmad. Teraz piję owocowe Lipton ale wkurza mnie, że wszystkie smakują tak samo, dopiero wiśniową czuć wiśnią. Jestem na etapie szukania dobrej herbaty owocowej, która będzie faktycznie smakowała jak dany owoc :/
  • awatar Cookies: @roger-the-alien: a jaka ulubiona? bo ja zwykla czarna z miodem i cytryna uwielbiam :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jutro przyjadą pierwsi goście dlatego dziś sprzątam już od 7:45.

W zamrażarce mam pyszne lody i już bym je wcięła, ale wolę sobie zostawić jako nagrodę za wykonaną pracę: usiądę w czystym, pachnącym domu, spojrzę przez umyte okno, położę nogi na kanapie i właśnie wtedy go zjem.

Jeszcze tylko kuchnia i korytarz, i jesteś mój!!!
 

 

Wiecie co, ponoć mąż Choleryczki, żeby zobaczyć się z córką musi przychodzić z policją.

I jeszcze to mu odradzają, że będzie to źle przy rozwodzie wyglądać.

Współczuję temu chłopu.
  • awatar valentine72: orzesz kurczątko , ona jest chorą z zawiści egoistką,kużwa mać , co ma dziecko do rozwodu,przecież mała przeżywa rozstanie z tatą a ta mamusia od siedmiu boleści robi jej tym krzywdę,że nie wspomnę o ojcu , tragedia
  • awatar JazuMST: Znaczy ja też mu współczuję, a nie muszę odwiedzać swoje dzieci z policją.
  • awatar JazuMST: Ja też.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Powściągnęłam nerwy.
Serio serio.

Pokłóciliśmy się z Dziubem i tym razem obyło się bez kurw, jebów, pierdolców z mojej strony.

Gotowałam się w środku, ale na zewnątrz byłam opanowana i rzeczowa.
Jeeeeej, ale jestem z siebie dumna.
Fajne uczucie nie dać się ponieść nerwom. To był chyba pierwszy raz, kiedy w ten sposób się zachowałam.

A rano mężuś przywiózł gi-gan-ty-czny bukiet róż.
I nie w ramach uznania za moje zachowanie, ale na przeprosiny.

Bo to on sprowokował tą kłótnię i jak nikt potrafi odwrócić kota ogonem, a to doprowadza mnie do szału!

Dlatego tym bardziej cieszę się że obyło się bez wybuchów z mojej strony.
 

 
Dobrze że zdecydowaliśmy się na wyprawienie chrzcin w restauracji, co przy zaledwie szesnastu gościach, w tym my, wcale nie było oczywiste.

Jakbym miała teraz gotować, piec, między tym sprzątać i zajmować się Pierożkiem, zamieniła bym się w tykającą bombę zegarową.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Dorosłość dopadła i mnie, trzydziestoletnią babę.



Podpisałam dwuletni abonament telefoniczny.

Ajajaj. Co to się dzieje.
Mój pierwszy abonament ever.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Z okazji Chrzcin zaprzyjaźniłam się z Uzarinem.
Mamy drewniane łóżko i ono ciągle na mnie wpada, przez co mam całe nogi posiniaczone. No nie mogę tak się zaprezentować.

W ogóle to tak sobie myślę, że łatwość w nabijaniu sobie siniaków to kwestia charakteru.
Jak ktoś jest ciapą, to i łatwiej na meble wpada.

Ja to ciągle jestem posiniaczona.

Ciapu ciap.
  • awatar valentine72: może troszkę się ochłodzi do następnej niedzieli...upał umęczy Pierożka, czekam na fotkę z ubrankiem,to będzie pierwszy elegancki strój Twojej pociechy:)
  • awatar roger-the-alien: Nie, w następną :) a ubranko wstawię, jak tylko przyjdzie :)
  • awatar valentine72: czy to nie w tą niedziele będzie ksiądz przepędzał diabełka z aury Pierożka? jakie kupiłaś ubranko,pokażesz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Pieróg ma dwa zęby.
To nie żarty zwłaszcza, że dalej dostaje cycka.

26.07 skończył 5 miesięcy.
Z tej okazji dostał mus jabłkowy.
Nie wiem kto był bardziej przejęty, my czy on.

Kiedy tylko ma okazję, fika na brzuszek.
Nawet w wózku. Chyba czas wyciągnąć spaceròwkę.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Przygotowania do Chrztu zajmują cały mój wolny czas.
Zła jestem, bo jak zwykle zostawiłam sobie wszystko na ostatnią chwilę.
Menu, ubrać Pierożka, ubrać męża, świeca, podziękowania, pamiątki, Grrrr.
Każdy z gości dostanie pamiątkę Chrztu, a każda rodzina, tak zbiorczo, album ze zdjęciami Pierożka.

I co?

I jeszcze nawet zdjęcia nie zrobione.
  • awatar roger-the-alien: @kajszandoo: muszę sobie poradzić albumy już kupione :)
  • awatar roger-the-alien: @Artystka czy coś: oj ja też mam dużą rodzinę, dlatego ograniczyliśmy się do niezbędnego minimum
  • awatar roger-the-alien: @JazuMST: za mojej młodości też się foty dostawało. Ale byłam wiesz kiedyś na komunii i też dostałam pamiątkę i bardzo mi się to spodobało.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 





Zaraz po tym jak:
- pozmywam
- posprzątam
- odkurzę
- wstawię pranie
- poprasuję
- zrobię obiad
- wyszoruję kibel
- wyszoruję siebie

A pomiędzy tym jeszcze przecież Pierożek.

Mam ochotę olać wszystko prócz obiadu i tylko czytać, czytać, czytać, ale tak mnie bałagan denerwuje że już się bierę.

Ech... trochę się poużalam chociaż.
  • awatar Artystka czy coś: PS. Użalanie się od czasu do czasu jest zdrowe :D
  • awatar Artystka czy coś: Wielkie plany dla wielkich rzeczy ;) Uwielbiam naukowe i popularno-naukowe gazety, też byłabym w stanie przebrnąć przez cały dzień obowiązków dla chwili intymności z nimi :D
  • awatar kajszandoo: Do dziela. A my tu jesteśmy żeby czytać twoje żale i pocieszac cie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

No i widzicie do czego to doszło...

... Choleryczka się rozwodzi.

Ale po kolei:

Chyba trzy czy cztery lata temu Choleryczka wyszła za mąż, a może dwa, nieważne. Pamiętam swoje uczucie zdziwienia, bo sądziłam że ta mała, wiecznie wkurzona złośnica nigdy męża nie znajdzie (spójrz na siebie, pało). A tu proszę, wykształcony, z kasą, miły grzeczny i bardzo zakochany.
Szybko ślub, po chwili kredyt i budowa domu, w tej chwili dom jest już na wykończeniu.
Żebyście sobie nie myśleli, że to tak szybko i w ogóle, oni naprawdę się kochali. Przynajmniej on ją.
Teraz dzieciątko.
Zobaczcie, mieli można powiedzieć wszystko, dom, stałą pracę, dziecko, no i siebie.

I wtedy ten guz.
Pisałam Wam, że po zabiegu Choleryczka ma urojone pretensje. Dotyczyły one głównie męża. Że jest bigamistą, że ją oszukuje i takie tam.
A ten chłop całe dnie spędzał u niej w szpitalu, przyjmując te wszystkie obelgi na klatę, znosił brak czułości z jej strony samemu okazując czułość, miłość i wsparcie.

I dostał papiery rozwodowe.

Bo tak jak Choleryczka już chodzi i jest w miarę samodzielna, włosy powoli odrastają, tak w kwestii męża i negatywnych uczuć do niego, nie doszła do siebie.

Smutne to bardzo.
  • awatar Artystka czy coś: Czy jest na tyle świadoma swoich decyzji, że mogłaby faktycznie ot tak rzucić tymi papierami? W sensie - czy będzie to brane na poważnie przez sąd? Jak już mówiłam, cierpliwy facet = superfacet... a pani Choleryczka niczego nie potrzebuje jak tylko wsparcia... Może kilka sesji u terapeuty załatwiłyby sprawę? Bo ciężko mi uwierzyć, że ot tak byłaby w stanie to wszystko zburzyć - w 'normalnym' stanie, jak mówisz...
  • awatar Gość: :(
  • awatar valentine72: to jest przerażające jak ludziom łatwo przychodzi niszczyć rodzinę,parę lat temu moja znajoma rozwiodła się z mężem bo nie kupił jej krótkiego futerka z norek do auta-szef to zrobił -zostawił żonę i dziecko dla niej -rozbiła dwie rodziny ile lat ma Choleryczka?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Tak się wczoraj nadźwigałam gondoli z Pierogiem w środku po tych kilku naszych schodach, że dzisiaj nic nie mogę zrobić bo tak mnie boli podbrzusze, nawet przy chodzeniu.

Taka ładna pogoda a my będziemy kisić ogóry w domu.

Dobrze że chociaż mam kilka mało obciążających rzeczy do zrobienia.

Brawo Jasiu.
  • awatar caro-line: ja znosiłam mojego z wózkiem z trzeciego piętra i w sumie nadal znoszę tylko teraz wózek mam lżejszy :)
  • awatar kajszandoo: Zatrudnij kogoś do noszenia Pierożka, choć w sumie to powinna być sama przyjemność. A ten ból to może z przedźwigania.
  • awatar roger-the-alien: @Komentuję: he he, przydałaby się :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Nie będę panikować I lecieć zaraz do fryzjera żeby się na chłopaka ścinać.

Zacznę o włosy bardziej dbać i zetnę co najwyżej końcówki.

Jak ja bym sobie poradziła bez warkocza za uchem?


Mężuś go uwielbia, a ja o nim zapomniałam.
  • awatar Lalka Zombie: jak sprawdzisz co ci pomaga na te wlosy to daj znam... znowu mi wylaza garsciami :(
  • awatar valentine72: dzięki Ci Boże bo już myślałam,że jak większość kobiet z małym dzieckiem zetniesz się na chłopczycę a ja tak lubię długie włosy
  • awatar Pearlita: Też muszę już podciąć końcówki :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Poza tym, to przez ostatnie dwa dni momentami znów miałam taki odpał, że aż wstyd.

Złość, bluzgi, przekleństwa.

No masasakra no.

Że ten chłop jeszcze nie wystawił mi walizek za drzwi...

A do listopada tak daleko...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Wczoraj, chyba na przeprosiny, Dziub cały dzień spędził z nami. Spakowaliśmy Pierożka i manatki, i ruszyliśmy nad jezioro.
Niedaleko mamy jezioro w lesie, więc jest to super opcja na spędzenie czasu z bobasem.

Zadzwoniłam dziś do mamy żeby opowiedzieć jej jak było, a ta kobieta mówi przerażona:
- Ale Pierożek to chyba w cieniu był?

Nie, kuźwa, wystawiliśmy go na słońce bo tym razem mieliśmy ochotę na Pieroga smażonego no.

>


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›