• Wpisów:101
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 23:02
  • Licznik odwiedzin:9 261 / 1023 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 




Też tak macie?

Już nawet mnie to nie denerwuje tylko śmieszy.
Skarpety na komodzie, w kącie przy szafie, na łóżku, pod łóżkiem, na stole w kuchni, na blacie, w toalecie,w korytarzu, zwinięte w kulkę w szufladzie bo on będzie je jeszcze zakładał.

Czekam aż mi zaserwuje obiad ze zmiętoloną skarpetą zamiast sałaty.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Po pierwsze:

Nie byłam na warsztatach krawieckich. Nikt nie odpisał mi na maila, ale warsztaty są co tydzień więc będę próbować. Jeśli dalej nie będą odpisywać to się tam pofatyguję osobiście. Jak nie drzwiami to oknem. Za bardzo mi na tym zależy.


Po drugie:

Trzy dni do wypłaty a ja wciąż mam pieniądze na koncie. Ostatni raz mi się to przytrafiło jak byłam niezamężna, bezdzietna i pracowałam na zmywaku. Mam tak ogromny dylemat co sobie kupić, że chyba wrzucę te pieniądze do skarbonki.


Po trzecie, najistotniejsze:

Koleżanka z wczorajszego wpisu będzie jutro operowana. Nie wiem jak tu temat rozwinąć, myślę o niej od wczoraj.
  • awatar valentine72: chodzisz na warsztaty krawieckie? proponowano mi pracę przy takim przedsięwzięciu ale ja nie mam cierpliwości by kogoś uczyć
  • awatar Lalka Zombie: Kup sobie jakąś fajna tkaninę na kieckę na lato :D Jak Ci coś zostanie, to uszyjesz Pierożkowi czapkę lub apaszkę, albo zabawke nawet.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Dlatego ksiądz owszem ochrzci Pierożka, ale po mszy.

Wiecie co, naprawdę nie robi mi to różnicy, czy to na mszy czy po.
Bałam się tylko, że będzie to robiło różnicę teściowej, ale jej też nie robi. Oczywiście nie byłaby sobą gdyby znów nie powiedziała że przecież w dniu chrzcin możemy wziąć ślub kościelny.

To samo zaproponował ksiądz.
  • awatar kajszandoo: Hahaha, ah to przymuszanie. Ważne jest to co Wy chcecie :) W sumie co to za różnica kiedy się chrzci. Na mszy jest więcej ludzi, więc ciężej robić zdjęcia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Ale nie wyleję.

Dowiedziałam się dziś, że koleżanka z pracy leży na Intensywnej Terapii w śpiączce z guzem mózgu.

Młodsza ode mnie. 29 lat.

I czym są przy tym moje żale?
  • awatar valentine72: faktycznie,życie kruche jest,oby z tego wyszła
  • awatar seurethe: :( Słysząc takie wiadomości człowiekowi jest wstyd że ma czelnosc marudzic i dasac się o bzdury...
  • awatar roger-the-alien: @kajszandoo: dokładnie, wszystko staje się nieważne i śmieszne
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
jest ta



Ale to kiedy Dziub jest w pracy, bo inaczej krzyczy, że dziecku śpiewam ruskie piosenki.

  • awatar Jednooka: Rosyjski język jest bardzo ładny, taki melodyjny. Wystarczy nim mówić, a jakby się śpiewało. Uczyłam się go w szkole. Co do Twojego komentarza, to udzielam się aktywnie w wolontariacie. Wiem jednak, że gdy odejdę, łatwo będzie mnie zastąpić.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Siadamy na bujaku i się bujamy. I śpiewamy.




"Księżyc raz odwiedził staw,
bo miał dużo ważnych spraw.
Zobaczyły go szczupaki,
kto to taki kto to taki"

Bardzo to lubię.
  • awatar roger-the-alien: @valentine72: dziękuję ☺ Ja marzyłam o bujaku od podstawówki, aż w końcu znalazłam bardzo tanio i bardzo blisko na olx.
  • awatar valentine72: kiedyś marzyłam by mieć taki bujak i się nie spełniło,Twój Pierożek ma cudowną mamę...
  • awatar kajszandoo: Pierożek ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

O tej godzinie to ja już jestem ZA JE CHA NA

Bo po południu wszystko źle.

Na macie źle.
Jeść źle.
Na rękach źle.
Na brzuszku źle.
W łóżeczku źle.
W foteliku źle.
Ze smoczkiem źle.

Zaraz padnę.


Ale przynajmniej mam czysto.
  • awatar Lalka Zombie: spoko jeszcze tak z 10 lat i w końcu dziecko zacznie być czlowiekiem :D można bedzie nawet z sensem pogadać
  • awatar roger-the-alien: @Marysia :-): dałabyś radę, zobaczysz ☺
  • awatar Marysia :-): eheehe porządek raduje serce :) rany, podziwiam Cię matko. Ja bym nie dała rady...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Kajszandoo ma rację. Nie chcę być tylko kurą domową.

Ale bycie Super Panią Domu to co innego.

Tak to jest, że kiedy pojawia się dziecko, facet idzie do pracy a kobieta zostaje z dzieckiem i całym domem na głowie. U mnie nie jest inaczej.
Ale powiem Wam, że ja nigdy nie dbałam o porządek. Niezapowiedziani goście byli zmorą, odkurzałam raz na miesiąc, zmywałam kiedy brakowało naczyń. Wanna wiecznie była czarna, a moje włosy były po prostu wszędzie.

Wszystko zmieniło się kiedy pojawił się Pierożek.

Teraz nie ma mowy, żeby bałagan w kuchni utrzymywał się dłużej niż jeden dzień. Prawie codziennie zamiatam, kibelek i wanna lśnią.

Oczywiście motywacją był Pierożek, chciałam żeby rósł w czystym, przyjemnym domu, ale tak mi weszło to w krew, że robię to już z przyjemnością.
A największą satysfakcję sprawia mi świadomość, że dziecko jest zadbane, czyste, ja jestem zadbana i czysta, a na dodatek dom jest zadbany i czysty. Ogarniam to wszystko i to jest super.

Mogłabym naprawdę założyć koszulkę z napisem "Super Pani Domu"

Pewnie inne mamy też tak mają, że dom i siebie ogarniają na wyścigi
  • awatar valentine72: miałam tak samo,pamiętam jak synek miał już kilka lat,oglądał Dextera i jego mama też ciągle sprzątała a kultowe były jej rękawiczki-wszystko w nich robiła więc poszła w nich na zebranie do szkoły,syn pilnował abym ja takiej gafy w przedszkolu nie strzeliła
  • awatar kajszandoo: I super :) Chodzi o to żebyś była szczęśliwa :) A ten wpis pokazuje, że jesteś. Praca zawodowa daje satysfakcje, ale różne kobiety dawały przykład że da się połączyć pracę z macierzyństwem. Więc idź do przodu :)
  • awatar roger-the-alien: @Lalka Zombie: nie nie, aż tak to nie, sterylnie to tu nigdy nie będzie. Dobrze że nie widzisz moich okien :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

i po tym, jak sama ją zakończyłam mam przynajmniej satysfakcję i poczucie, że jestem super ☺
 

 

Zamieszkajcie z teściową.

Właśnie zakończyłam dwudniowy maraton żalu, pretensji i niedopowiedzeń. Wiem, że to ja powinnam być mądrzejsza i wyciągać rękę, jednych sprawy nie pamiętać, a inne puszczać mimo uszu.
Nie cierpię konfliktów w domu i jestem w stanie postawić się ponad moją złość i żal, ale czasem brak mi już po prostu sił.

Ale z drugiej strony, spokój w domu jest wart tego bo i tak, zaraz o tym zapomnę.

Tak będzie i tym razem.
 

 

Zostawiłam Dziuba i Pierożka w domu, wsiadłam na rower i pojechałam w siną dal. No dobra, aż do miasta spotkać się z mamą.
Pogadałyśmy, pośmiałyśmy się, przez chwilę poczułam taką swobodę.
Nie mówię że źle mi w domu i wszystko mnie przytłacza, ale będąc całymi dniami w domu, jeżdżąc tylko samochodem na zakupy, potrzebowałam jakiejś odskoczni choć chwilowej. Ta podróż rowerem mi to dała. Nie dużo, bo w jedną stronę 30 minut, ale miło było poczuć wiatr we włosach.

I nie czuję się jak wyrodna matka, mam zamiar raz lub dwa razy w tygodniu robić sobie takie wypady. Na poniedziałek chcę się zapisać na warsztaty krawieckie jeśli będą jeszcze miejsca i przemyślę kurs rysunku.

To że zostałam matką nie znaczy, że przestałam być sobą.
  • awatar kajszandoo: I bardzo dobrze:) Niech Pierożek i mąż wie, że nie jesteś kurą domową :)
  • awatar Lalka Zombie: Każdej mamie nalezy sie chwila dla siebie, inaczej bedzie zmeczona i sfrustrowana ;) nie wiedziałam, że interesujesz się krawiectwem :D fajna sprawa, wprawdzie ja sie wypisałam z warsztatów krawieckich ze względów osobistych, ale szycie uwazam za coś kapitalnego!
  • awatar mentha suaveolens: Oczywiście że nie jesteś wyrodna matką! Każda z nas potrzebuje oddechu.Nie jjesteśmy tylko mamami ale wciąż także kobietami z planami i marzeniami!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Chce mnie przekupić, powiedział, że chrzciny wyprawi.
Nie ma mowy, nie postawi na swoim, ja na swoim postawię.

Cholera, chyba mam prawo sama o sobie decydować.
  • awatar kajszandoo: Jako matka karmiąca Pierożka to bądź nieugięta :) Lepiej, żebyście tą kase na coś lepszego spożytkowali niż na sukienkę, garnitur i kopertę. Zwłaszcza, że to nie jest uroczystość na miejscu. Trzymaj się !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

O, jak się myliłam.

To po prostu mój mąż rzuca je gdzie popadnie.
Dwie wymiotłam spod narożnika, a jedną, spłaszczoną do granic możliwości znalazłam pod materacem.

Jeśli jeszcze trochę posprzątam, może znajdę kilka tych, które w szufladzie leżą bez pary.
  • awatar asia3544: Oj faceci....oni wszyscy chyba tak mają :)
  • awatar roger-the-alien: @mentha suaveolens: he he, na szczęście nie, bo ma tyle par że zawsze ma co włożyć. Trzeba sobie życie ułatwiać ☺
  • awatar mentha suaveolens: A masz też tak że mąż się wkurza gdzie są jego skarpetki? Faceci... ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiejsza wizyta u rodziców prawie jak zwykle dramatyczna.
Frustracja i złość na wszystko mojego ojca dobija mnie i nie daje zasnąć.

Ciągle muszę się z czegoś tłumaczyć.

Tym razem z tego, dlaczego nie idę na wesele jego chrześnicy.
Argumenty takie jak "Nie stać mnie na to" bo:
- kredyt na remont do spłacenia
- szczepionki
- chrzciny
nie docierają.

Poza tym musiałabym kupić sobie sukienkę bo mam mnóstwo, ale moje mleczne piersi się w nie nie mieszczą, Dziubowi garnitur, bo ten z kolei schudł i dać coś w kopertę. Czyli będzie jakieś tysiąc złotych. Nie mam.

A jeszcze poza tym, Pierożka nie zostawię, a wesele jest w innym mieście, brać go ze sobą za bardzo bym nie chciała bo uważam że jest za mały i będzie za głośno, nie zjem za dużo, bo ani nabiału, ani owoców, ani smażonego. Skończyło by się na tym, że jechałabym chyba że swoimi kanapkami.

Kontra mojego tatusia wygląda tak:
- odcinacie się od rodziny
- siedzicie w tej swojej norze (norą mój tatuś nazywa mój dom na wsi)
- na samochodziki to ma (pasją Dziuba są rajdy samochodowe, fakt, wymaga to sporych nakładów finansowych, ale od dwóch lat już nie jeździ bo nie ma na to pieniędzy)

Nie wiem, dlaczego ten człowiek nie rozumie, że mam w tym roku ważniejsze wydatki.
I ta jego złość w oczach, ten brak zrozumienia, to połączone razem mnie tak bardzo dobija i smuci.

Mam 32 lata a po każdej wizycie w domu płaczę przez ojca. Co za żenada.
  • awatar valentine72: rozsądna z Ciebie kobieta,nie daj mu się
  • awatar Litai: A moim zdaniem najważniejszym argumentem jest to, że masz malutkie dziecko i jesteś matką karmiącą. I to powinno wystarczyć rodzinie za całe tłumaczenie.
  • awatar roger-the-alien: @Marysia :-): coś Ty, w tym roku nie ma mowy o żadnym odkładanie i właśnie o to mi chodzi a on swoje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

żebyśmy doszli do porozumienia.

Ile pojedynków musi zostać rozegranych, żeby to życie było takie jak powinno.

Pierożek ma już 3,5 miesiąca, a my wciąż ze sobą walczymy, nie możemy się razem odnaleźć w nowej sytuacji.

Kiedy to się unormuje?
  • awatar valentine72: nie pocieszę Cię bo w moim przypadku trwało to z rok
  • awatar roger-the-alien: @mentha suaveolens: dziękuję ☺ jesteśmy na dobrej drodze, jest już o niebo lepiej niż na początku ☺
  • awatar Gość: Życzę Wam abyście się dogadali i jak najszybciej doszli do ładu. W końcu macie dla kogo. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

którzy narzekają że w zimie jest zimno a w lecie gorąco. Cieszę się że jest gorąco choć w domu mam jak w saunie.

A teraz zjem sobie gorący kisiel.
 

 

Zamienić "kurwa" na "motyla noga", "pierdolę" na "o ja ciebie" i tak dalej.

Ale jak patrzę w lustro po środowej wizycie u fryzjera, to nic innego jak nasze swojskie "Ja pierrrdolę" nie ciśnie mi się na usta.


Masz babo placek.
  • awatar valentine72: trochę mi lżej bo ja też przeklinam
  • awatar JazuMST: Wulgaryzmy! Przeklinanie to złorzeczenie komuś. A swoją drogą to wulgaryzmy oddają całą powagę sytuacji. Wiem, sporo używam.
  • awatar roger-the-alien: @mentha suaveolens: oj źle, źle, zdecydowanie za krótko.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Znów jest szczere i prawdziwe, nawet, powtarzane kilka razy dziennie.

Juhuuu

Oby to się utrzymało, wróćmy do tego co było, mając przy sobie Pierożka.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Poranny seks potrafi wiele naprawić w takim lekko nadszarpniętym piętnastoletnim związku jak nasz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dlatego już o 7:30 wyszliśmy z dzieckiem na spacer, żeby później nie siedzieć z nim w tej duchocie. I co? I siedzę w sweterku przed domem i zanosi się na deszcz, a dziecko w długich śpiochach śpi w wózku.

A ja siedzę i rurkuję.



I ziewam bo się jak głupia z samego rana zerwałam.

Uaaaaaa
  • awatar izkku: a u mnie słoneczko i ciepełko :) zapraszam do siebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Wynagrodzenie za pracę w wysokości najniższej krajowej jest jak policzek.
Natomiast 80% najniższej krajowej na macierzyńskim jest już jak porządny cios w mordę.
  • awatar valentine72: ha ha ha ha ha fajna jesteś-taka bezpośrednia,że też ja do Ciebie wcześniej nie zaglądałam
  • awatar U mnie? Dobrze. We mnie? Źle.: Nie wiem czemu, ale mega mnie rozbawiła twoja nazwa bloga :D Ja tam nie wiem, jeszcze nie mój problem. :) ;) Zapraszamy do nas, dopiero zaczynamy, każdy kom się liczy ♥ #hakunamatatabitch <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

- Jeśli nie mogę czegoś zmienić, muszę to zaakceptować. Nie będę się tak wtedy wściekać i będzie mi się żyło o wiele przyjemniej.
 

 
... Ale muszę zrzucić te 8 kilo.


To nie będzie kolejny blog o narzekaniu.
... Ale muszę gdzieś swoje żale wylać. Oby to pomogło mi pozbyć się ich.


Poza tym wszystkim chciałabym/muszę:
- zacząć doceniać to co mam, zamiast patrzeć na to, co mają inni
- wziąć się za swoje życie żeby było bardziej po mojemu
- uświadomić sobie, że mam bardzo wiele.

Zobaczymy.
Zaczynamy.
  • awatar JazuMST: @roger-the-alien: Czuję się jakbym dostał w twarz.
  • awatar roger-the-alien: @JazuMST: No co Ty, Twoje narzekania I bluzgi nie mają konkurencji :P
  • awatar JazuMST: Jery, jery... 1) O! Zaczęłaś pisać XD 2) Rośnie mi konkurencja. Cóż... Ponarzekajmy sobie wspólnie ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›