• Wpisów: 101
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 23:02
  • Licznik odwiedzin: 9 258 / 1023 dni
 
rogerthealien
 
roger-the-alien: Tata miał nowotwór.
Piszę miał, bo w poniedziałek wycięli dziada.

Ale po kolei.

Od kilku miesięcy tata uskarżał się na ból w nogach od kolan w dół. Ból był tak dokuczliwy, że ciężko mu było chodzić, nie mówiąc już o dźwiganiu czegokolwiek, czy wchodzeniu do domu na trzecie piętro.

Zaliczył, że tak powiem, różnych lekarzy specjalistów,  od rodzinnego, przez ortopedę, naczyniowca, nawet urologa od prostaty. Wszystko prywatnie oczywiście.
Od urologa dostał jakieś leki.
Nic się nie poprawiło, więc w końcu (!!!) rodzinny wpadł na to, by tata zrobił badanie krwi. I co wyszło?
Że ma bardzo niski poziom hemoglobiny, od razu kazał mu iść do szpitala gdzie przetoczyli mu krew.

Zdiagnozowali nowotwór nie złośliwy uff. Gdzieś na żołądku się dziad usadowił.

Teraz dochodzi do siebie w szpitalu.

Żeby było zabawniej, zanim do tego wszystkiego doszło, tata starając się o wyjazd do sanatorium robił badania z których wynikało, że ma podwyższone OB. Lekarz rodzinny powiedział, że z takim wynikiem taty do sanatorium nie przyjmą i dał mu leki na zbicie. Zapomniał tylko, że trzeba by było tatę zbadać, żeby dojść przyczyny tak wysokiego OB.

To też jest mój lekarz rodzinny. I chyba już czas na zmianę.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego