• Wpisów: 101
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 23:02
  • Licznik odwiedzin: 9 050 / 914 dni
 
rogerthealien
 

Dostałam dziś od męża dzień wolny i pojechałam do miasta spotkać się z mamą.

No i popłynęłam.

I nie chodzi że zaszalałam i kupiłam super buty Lasockiego za trzy stówy.

Od słowa do słowa, wzięłam i się poryczałam.

Jak zaczęłam wylewać swoje żale to już nie było końca. Że czuję się odsunięta przez męża, że ciągle się obrażam, że mnie nie przytula, że nasze życie uczuciowe tak bardzo się zmieniło, że ciągle się kłócimy, że myślałam że to wszystko będzie inaczej wyglądać, może mnie, nas to przerosło, że po porodzie,  kiedy miałam tą cholerną deprechę nikt na mnie uwagi nie zwrócił. Wszyscy tylko Pierożek Pierożek a ja miałam ochotę rzucić się pod samochód, ale o moje samopoczucie już nikt nie spytał.
To wszystko jakoś tak się skumulowało i musiało wylecieć.

Już mi lepiej.
Porozmawiałam szczerze z Dziubem, że mam żal, przykro mi że nie jest już jak kiedyś, że przychodzi, przytula, całuje, jakby teraz wszystko przelał na Pierożka a mnie pomijał. Żebyśmy kiedyś wyszli na spacer, tylko we dwoje.

Ten żal po tym jak było między nami zanim urodził się Pierożek powoduje u mnie frustrację, a nawet lęk. Ja cały czas chcę być dla niego ważna, a to się gdzieś zgubiło.

Ja się bardzo cieszę, że tak pokochał Pierożka, ale ja tu też jeszcze jestem, potrzebuję czułości i zainteresowania, choć odrobinę.

Wydaje mi się, że z tego bierze się po części to obrażanie. Żal zamieniam w złość. A im bardziej się złoszczę, tym bardziej on się ode mnie odsuwa. Takie błędne koło.

Powiedziałam mu to wszystko i zrozumiał, obiecał poprawę i ja też.

Ja nie potrzebuję wiele. Nie chcę codziennie bukietu kwiatów. Wystarczy mi pocałunek i przytulnie o które nie będę musiała się prosić.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    każda z nas po urodzeniu dziecka chyba przez to przeszła,znasz już teraz powód swoich frustracji a to ogromny postęp-potrafisz to nazwać po imieniu i powiedziałaś mężowi,milowy krok,będzie dobrze:)trzymam za Was kciuki:)
     
  •  
     
    Witaj. Postąpiłaś bardzo mądrze rozmawiając o wszystkich problemach z mężem. Często Twoja sytuacja bywa odwrotna. Ale to zamykanie się i obrażanie powoduje najgorsze skutki. Druga strona musi znać nasze oczekiwania, nie można scedować wszystkiego na "Powinien się domyśleć". Jeszcze raz gratuluje odwagi, w brew pozorom to wcale nie jest takie łatwe. Pozdrawiam
     
  •  
     
    Głowa do góry! niedługo zaczynasz terapię
     
  •  
     
    Ja też mam wrażenie, że teraz dla mojego faceta jestem głownie mamą...
     
  •  
     
    I dobrze zrobiłaś:) Trzymam kciuki za poprawę.
    Chyba jest coś takiego w psychologii, ze po narodzinach dziecka jeden z partnerów czuje sie odtrącony. Ale ważne ze swojemu ukochanemu o wszystkim powiedziałaś:)
     
  •  
     
    I dobrze zrobiłaś:) Trzymam kciuki za poprawę.
    Chyba jest coś takiego w psychologii, ze po narodzinach dziecka jeden z partnerów czuje sie odtrącony. Ale ważne ze swojemu ukochanemu o wszystkim powiedziałaś:)
     
  •  
     
    Dobrze że pogadalas z nimi i to wszystko wyrzucilas