• Wpisów:101
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 23:02
  • Licznik odwiedzin:9 159 / 970 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tak przeglądam sobie internet i o oczy mi się już któryś raz obił temat spotu z Kuźniarem Hejt Stop czy coś takiego.

Nie wiem co jest z tym Kuźniarem na rzeczy więc zaczęłam szperać żeby się dowiedzieć za co go tak ludzie znienawidzili.

I to powiedzcie mi, ludzie go tak okropnie wyzywają tylko za to, że przyznał że oddaje rzeczy do Walmartu?

Ja rozumiem że to burackie (cebulackie) zachowanie, ale taki hejt?


Matko co to za szajs z ludzi wychodzi, coś okropnego.
  • awatar kajszandoo: Ja tez myśle że za to że nie jest obojętny politycznie. A powinien być. No i te jest śmieszne teksty..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dziewczyny w niedzielę idę na szoping i baaardzo bym chciała nauczyć się robić kreskę na górnej powiece.

Możecie mi polecić jakiś sensowny i niezbyt drogi eyeliner?
  • awatar roger-the-alien: Dziękuję dziewuszki, wiedziałam że pomożecie :*
  • awatar Cookies: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=42242 o ten
  • awatar Cookies: z eveline za 12 zl :) moj ulubiony, juz kolejna buteleczka. Malowanie jest proste, zwyczajnie naciagnij powieke i zrob kreske przy samych rzesach, pozniej dodawaj warstwy i ogonek w miare potrzeby. Wiem, ze latwo sie mowi ale ja jak zaczynalam 6 lat temu tak sie malowac to ciemna bylam w tym temacie i setki razy mi nie wychodzilo. Ale praktyka czyni mistrza :) Zawsze mozesz sobie kupic w pisaku eyeliner, mowia ze tak wygodniej ale dla mnie to bez roznicy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Od jakiegoś czasu śpię z Pierogiem w łóżku (no kto mi zabroni?).

Aż do dzisiejszej nocy.

Zawsze jak tylko zaczynał się wiercić to się budziłam, a ten Pieróg, tak pół śpiący pół nie, przewracał się na brzuszek i człapał do wezgłowia łóżka żeby poklepać łapką w ścianę.

Dziś w nocy nie poczłapał ku ścianie, tylko w stronę gdzie łóżko nie ma żadnego oparcia.

W ostatniej chwili się obudziłam i go za nogę złapałam, bo głową już wisiał w dół a,rączki opierał na ramie łóżka.

Co za pała ze mnie.

Koniec z myzianiem po piętkach i wtulaniem się w małą szyjkę.

Chlip Chlip.
  • awatar roger-the-alien: @kajszandoo: masz rację, to ja powinnam dorosnąć :D
  • awatar kajszandoo: Czas dorosnąć mamusiu i nie spać już z Pierożkiem. On zaczyna spanie na własny rachunek, bo to duży chłopczyk już jest :P
  • awatar valentine72: oj,szkoda:(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zaskoczyła mnie Wasza reakcja, pozytywnie oczywiście.

Jak komuś ze swojego otoczenia mówię, że w wolnych chwilach naparzam w gierkę, to patrzy na mnie z politowaniem.

Oczywiście nie mam zamiaru nikomu tłumaczyć, że po całym dniu biegania za Pierogiem, dwugodzinnym spacerku, ogarniania domu nie mam ochoty na nic bardziej wysilającego umysł niż zdecydowanie, któremu teraz bohaterowi podwyższyć umiejętności.


Żeby nie było że gry odmóżdżają, na czacie gadamy po angielsku, to sobie trochę poćwiczę.
  • awatar roger-the-alien: @Wieczna Studentka: ha ha! :D jakbym widziała siebie wstającą wcześniej żeby zebrać plony na Farmeramie :P kiedy dotarło do mnie ile czasu mi to zajmuje to skasowałam konto
  • awatar Lalka Zombie: Oglądanie "życiowych seriali" odmóżdża bardziej niż gry. Mam tu na myśli dlaczego ja, trudne sprawy i w ogole te brednie z tv. Poza tym bycie szablonowa mamuśką nie jest w ogole atrakcyjne. Rób to, co lubisz, bo to co Ty przeżyjesz, będzie Twoje i tylko Twoje
  • awatar Wieczna Studentka: Ja jestem chyba najbardziej podatnym na wkręcenie się w jakąś grę człowiekiem na świecie. Jak na początku studiów zaczęłam grać w wiejską farmę na naszej-klasie (bez komentarza :P), to wstawałam godzinę wcześniej rano, żeby zebrać plony, wydoić krowy, obsadzić pola przed pójściem na uczelnię. Borze :D.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Żebyście sobie dziewuszki nie myślały, że Pieróg leży i pleśnieje

Ten Pieróg skończył już 9 miesięcy, ma 6 zębów (auć), gania po domu na czworakach, jak mu się zechce to usiądzie ale chętniej wstaje.

Jest z nim mnóstwo radochy, aż tak sobie czasem myślę, jak to mogło być że kiedyś nie chcieliśmy takiego małego pierożka w ogóle mieć.
  • awatar valentine72: zazdroszczę Wam Pierożka,też chcę takiego słodziutkiego szkraba:)
  • awatar kajszandoo: Jak super ze jesteś ! Ale rosnie wam ten Pierożek
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No dobra, niech będzie. Przyznam się.

To wcale nie jest tak, że nie mam czasu, nie.

Ja po prostu przepadłam.

Totalnie.

Jak nie będzie mnie naprawdę długo i nawet nie będę komentować to znaczy, że wysłali mnie na odwyk.

A póki co, siedzę i gram.

Tak, gram.

Aż dziwne że nie zaczęłam w tego pożeracza czasu piniędzy ładować.



Choć jak spojrzę na konto to już się tak nie dziwię.


  • awatar Lalka Zombie: I to mi się podoba! Choć tęsknię za Twoją obecnością na pingerze, to cieszę się, że grasz i lubisz grać :) Po prostu nie jesteś szablonowa i to w Tobie lubie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Siara wyjść na miasto.

No mówię Wam.

Te włosy co miały wypaść to wypadły a na ich miejscu zaczęły rosnąć nowe.
Są za krótkie żeby je ułożyć, ale na tyle długie że widać je z kilometra.
Bo odstają jakby mnie piorun strzelił.

Ani teraz nie zaczeszę włosów do tyłu bo wyglądam jakbym była obcięta na jeża, a jak rozpuszczę, to sterczą z przedziałka.


Uh, nie narzekam, dobrze że rosną, tak tylko sobie biadolę.
  • awatar Wieczna Studentka: Dobrze, że jest zimno - zawsze możesz ubrać czapkę :).
  • awatar roger-the-alien: @JazuMST: nie wiem właśnie czy nie jest to kwestia hormonów, ale wspomagałam się olejkiem łopianowym, może spróbuj ;)
  • awatar Lalka Zombie: Ciesz się, że sezon czapkowy się rozpoczał ;) Berecik na główkę i lecisz z tematem. Mi tez taki jezyk sterczy :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Twarda jestem.

W słoiku kolejne 10 zł wylądowało (jest już 40) a w kuchni leżą żelki.

Normalnie to bym na noc zeżarła ale nie tym razem. Motywację mam silną i trzymam się w garści.
  • awatar Lalka Zombie: zaklej zakrętkę klejem :D
  • awatar valentine72: do następnego roku to sporo sobie odłożysz na suknię:)
  • awatar kajszandoo: Gratulacje ! Ja jak stanęłam na wadze to też podjęłam walkę z swoim ciałem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Na wadze dziś 66,1 kg, czyli mniej o ponad kilogram.

Jest to efekt odpuszczenia sobie kolacji, jedzenia mniejszych porcji posiłków, niepodjadania i braku słodyczy.

Choć muszę się przyznać, że w sobotę jak byłam u mamy to zjadłyśmy po dwie gałki lodów, ale były okropne, w ogóle nie warte grzechu.

Przyznaję się szczerze, że się nie gimnastykuję, ale do ćwiczeń zaliczam latanie za Pierożkiem w domu i spacery z wózkiem.

Zawsze to jakiś ruch.

Poza tym Sąsiadka rodzi na dniach i zapowiedziała że chce wrócić do sylwetki sprzed ciąży i jak dojdzie do siebie to zamierza biegać.

Ja tam nigdy biegać nie lubiłam, ale rzuciła jedynym argumentem który mógł mnie przekonać: jędrna pupa.

Dla jędrnej pupy jestem w stanie się przemóc i właściwie to już nie mogę się doczekać.
  • awatar Lalka Zombie: ostatnio ważyłam się... +1kg... dzien poźniej miałam red deja hahahahaha a już zaczynałam w siebie wątpić :D
  • awatar hairlovelo: Też muszę się konkretnie wziasc za siebie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No tośmy się pogościli.

Dziękuję za podpowiedzi, w końcu stanęło na ciastkach włożonych do dekoracyjnego słoika.





PS. Ciastek jest tak na 3/4 bo yyyyy pierwsza partia no musiała być stestowana.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Nie mogę wchodzić na Zszywkę.

Wszystkie tam są ładne, zgrabne i zdolne, tyle pięknych rzeczy i wnętrz, ech...

Gdyby nie moje postanowienie poszłabym zeżreć czekoladę na pocieszenie.

Pozywam gary dla rozrywki.
 

 
W związku z poniższym wszem i wobec ogłaszam, że waga wyjściowa to 67,4 kg, a stan skarbonki na dzień dzisiejszy to 20 zł, bo po pierwszej sobocie wrzuciłam sobie 20 zł na zachętę.
A co.

Będę informować o ewentualnych postępach ale nie martwcie się, nie będę zamieszczać bilansików.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Zawarłyśmy z mamą pakt.
Święte Przymierze nawet.

W przyszłym roku w sierpniu mój brat się żeni i jako mama i siostra młodego musimy w prezencji być na drugim miejscu zaraz po młodej.

Dlatego postanowiłyśmy wziąć się za siebie.

Co sobotę jeżdżę z Pierożkiem do mamy i jeździmy na zakupy do miasta, a tam: drożdżóweczki, lodziki, makaroniki i inne dania które można zjeść na mieście.

Dlatego przybiłyśmy żółwia żeby przypieczętować podjęcie decyzji o:
- niejedzeniu czegokolwiek na mieście, chyba że będziemy się słaniać na nogach
- niejedzeniu kolacji
- gimnastykowaniu się.

A z każdej soboty, pieniądze których nie wydamy na jedzenie lądują w skarbonce, umówiłyśmy się że wrzucamy po 10 zł, co do sierpnia da nam ok 400 zł i już będzie na kieckę.

Yeah.
 

 
Tata miał nowotwór.
Piszę miał, bo w poniedziałek wycięli dziada.

Ale po kolei.

Od kilku miesięcy tata uskarżał się na ból w nogach od kolan w dół. Ból był tak dokuczliwy, że ciężko mu było chodzić, nie mówiąc już o dźwiganiu czegokolwiek, czy wchodzeniu do domu na trzecie piętro.

Zaliczył, że tak powiem, różnych lekarzy specjalistów, od rodzinnego, przez ortopedę, naczyniowca, nawet urologa od prostaty. Wszystko prywatnie oczywiście.
Od urologa dostał jakieś leki.
Nic się nie poprawiło, więc w końcu (!!!) rodzinny wpadł na to, by tata zrobił badanie krwi. I co wyszło?
Że ma bardzo niski poziom hemoglobiny, od razu kazał mu iść do szpitala gdzie przetoczyli mu krew.

Zdiagnozowali nowotwór nie złośliwy uff. Gdzieś na żołądku się dziad usadowił.

Teraz dochodzi do siebie w szpitalu.

Żeby było zabawniej, zanim do tego wszystkiego doszło, tata starając się o wyjazd do sanatorium robił badania z których wynikało, że ma podwyższone OB. Lekarz rodzinny powiedział, że z takim wynikiem taty do sanatorium nie przyjmą i dał mu leki na zbicie. Zapomniał tylko, że trzeba by było tatę zbadać, żeby dojść przyczyny tak wysokiego OB.

To też jest mój lekarz rodzinny. I chyba już czas na zmianę.
  • awatar Lalka Zombie: Troche sie nabiegał, ale wygrał:D zdrowia Wam wszystkim :****
  • awatar kajszandoo: Ważne że go dość wcześnie zdiagnozowali:) Zdrówka dla Twojego Taty ! Raz na kilkanaście lat trzeba zmienić :)
  • awatar valentine72: jak dobrze,że tak to się skończyło,szok,ufanie jednemu lekarzowi jest niestety zgubne,zdrówka dla taty:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jakaś paskudna inspekcja tfu tfu w mordę ich lać wstrzymała w moim zakładzie pracy wypłaty.

Powód: dostawaliśmy za wcześnie.

Właściwie jest to prawda, bo dostawaliśmy wypłaty tak między 24 a 27 każdego miesiąca.

Teraz będziemy dostawać 29 lub 30.

Nie żeby był to dla mnie jakiś wielki problem, ale komu to przeszkadzało żeby aż przyjść z inspekcją?

PS. Dobrze że spłaciłam już kredyt który miałam spłacać do 27go.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pamiętacie jak pisałam że odkąd urodził się Pierożek to mam manię sprzątania?

To teraz przechodzę chyba kryzys twórczy.

Tak mi się nie chce za nic zabrać, ręce mi opadają na samą myśl.
Jakiś leń mnie opętał i nie chce puścić.
Dziad jeden.

Najchętniej cały dzień bym czytała, grała w Magic Rush Heroes i leżała z Pierożkiem.


Mniam mniam



  • awatar Wędrowiec: Witaj. Twój pierożek to już wielkie chłopaczysko, tylko patrzeć jak przegryzie łóżeczko. Może cała wasza trójca odczuwa zaległości we wspólnym spacerowaniu, stąd to odczucie znużenia. Pozdrawiam
  • awatar Litai: Leż i odpoczywaj. Wszystko ma swój czas, sprzątanie i gary też :)
  • awatar Your_Drug: Jaki mały kornik na zdjęciu ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
I potrzebuję rady.

Mamy nowych sąsiadów, wybudowali się jakieś dwa, trzy lata temu (no przecież mówię że nowych), ale poznaliśmy się dopiero teraz i umówiliśmy się u nich na kawę.

I tu się pojawia problem.

Z czym iść.
Bo z pustą ręką to nie wypada.

Są to młodzi ludzie, ona jest w ciąży, widać że mają hajs, dom wydaje mi się, tzn wnętrze raczej urządzone nowocześnie.

Myślałam o książce (no przecież) z bajkami dla dzieci, ale to raczej nie wypada zanim się dziecko urodzi.
Z drugiej strony, rozmawiałam z nimi zaledwie dwa razy i nie wiem, co mogłoby się im spodobać.

Są jakieś bezpieczne prezenty?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Byliśmy z Pierożkiem na kontroli.

Niby już zdrowy, choć ma jeszcze lekki katar, ale pani doktor usłyszała jakiś szmerek, jak to określiła, w sercu i dała nam skierowanie do kardiologa.

Umówiłam się na dziesiątego listopada i na razie nie panikuję.

Jak coś, możemy pójść prywatnie.

To mi dało jeszcze większej motywacji żeby pierożkowy pokój posprzątać, bo gdzieś tam, mam wyniki badania serca Pierożka kiedy jeszcze był w brzuchu i okazało się, że na sercu ma jakieś zwapnienie.

Nie panikuję, nie panikuję...
  • awatar valentine72: to absolutnie o niczym nie świadczy bo dzieci często mają tak po przeziębieniu,teraz jest tyle metod na takie dolegliwości,że nie masz się czym przejmować...zobaczysz,że będzie dobrze:)
  • awatar Lalka Zombie: Nie masz się co stresować, pewnie szmer jest po chorobie. Gdyby jednak coś, to polecam klinikę kardiologiczną we Wrocławiu. Moja Yoyo była tam operowana leczona: świetny personel ;) I uszy do góry, bo stresCi w niczym niepomoże.
  • awatar kajszandoo: spokojnie, po badaniach i wynikach albo odetchniesz z ulgą w pierożkowym pokoju, albo zaczniesz panikować w pierożkowym pokoju
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

"Idziesz na dwójkę, wracasz, a tu wynik meczu zmienia się o pięć bramek"



Wiadomości w Antyradiu.

Uwielbiam.
 

 



Jak już ogarnę ten bałagan.

Oczywiście wszystkie rzeczy są już przebrane i potrzebne ale problem jest w tym że nie mam mebli.

Po remoncie kupiliśmy tylko to co było niezbędne, czyli łóżko i szafę. Wszystkie moje meble to:

- łóżko
- łóżeczko
- szafa
- trzy komody
- narożnik
- fotel bujamy
- ława
- skrzynia

No. Brakuje regału na książki które mieszczą się w czterech skrzyniach w przyszłym pierożkowym pokoju, szafy na moje szpargały.
Bo musicie wiedzieć, że ja to swój kąt mam w kuchni, nie przyszło mi mieć własnego pokoju, choć mój mąż ma.

Z drugiej strony, jestem mistrzynią upychania.
Przed remontem rzeczy z trzech pokojów upchnęłam w jednym najmniejszym i nie wyglądał on jak teraz powyżej.

No dam radę, wiem, ale regału pilnie potrzebuję dlatego codziennie sprawdzam Olx.

Potrzebuję też mocy, ech... pożyczcie trochę jak macie, co?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Czy Wam też wstrętne domowe trolle co noc wrzucają brudne rzeczy do łazienki?

Ja pitolę, przecież ja codziennie piorę, a mam pralkę ze wsadem 7 kg...

No a później prasowanie.

No w kółko Macieju.
  • awatar roger-the-alien: @Lalka Zombie: ha ha :D to mój troll w takim razie ma 32 lata :D bo ja przecież też zbieram skarpety po całym domu :D
  • awatar Lalka Zombie: hahahahaha. jasne, że tak, mało tego, te trole zawsze zostawiają majtki pod umywalką, skarpetki w drodze do łazienki, reszte garderoby w 2 różnych koszach na pranie. Te trole mają 14 i 11 lat i nadal to robia : (((
  • awatar roger-the-alien: @hairlovelo: też tak próbowałam, ale jakoś mi nie wyszło, a rzeczy Pierożka i tak muszę wyprasować
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Pierożek za 5 dni skończy 7 miesięcy.

- jeszcze nie siedzi
- robi kosi kosi
- jak się do niego pomacha to czasem też pomacha
- próbuje raczkować ale pada na brzuszek
- w łóżeczku chwyta się ochraniacza i prostuje się na kolanach
- je już trzy stałe posiłki dziennie w tym mięsko
- z zabawek najbardziej lubi mój telefon, tablet i okulary
- i nie ważne co bym mu wrzuciła do grajdołka, jakie zabawki i tak bardziej pociągające jest zejście na podłogę

O proszę

  • awatar hairlovelo: Ja jem tylko dwa posiłki dziennie ; (
  • awatar kajszandoo: Duży ten Twój Pierożek ::) Nie pośpieszaj go sam będzie wiedział kiedy ma siadać, raczkować, chodzić :)
  • awatar valentine72: jak on szybko rośnie :) niebawem nie będzie już Pierożkiem ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
11 dni nie pisałam, czuję się jakbym wróciła do szkoły i miała gigantyczne zaległości.

Pierożek ma katar.

Dusi się przy cycku, nie może jeść.
Robimy inhalacje, wpuszczamy do noska kropelki, ale przy ściąganiu glutków drze się jakbym go ze skóry obdzierała, chlip chlip.

Złapał od tatusia, ja zresztą też.

Ech, nic mi się nie chce.
  • awatar valentine72: może nacieranie stópek olejkiem kamforowym by pomogło
  • awatar Kamisnk24: Strasznie dzieci łapią jakieś choróbska teraz. Mój odpukać zdrowy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ja wiem że wszyscy to widzicie i będzie to wpis typu "w końcu spadł śnieg", ale co to za badziewie na głównej?
  • awatar valentine72: @hairlovelo: masz rację,mamy jesień coraz nas tu więcej:)
  • awatar hairlovelo: Tyleee nowych użytkowników, Pinger taki popularny ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Wszyscy szyją, szyję i ja.

Jak zobaczyłam jakie ceny mają kocyki dziecięce, to się za głowę złapałam.
Znaczy za portfel.

Kupiłam ciepły polar, polar minky, teraz strasznie modny i uszyłam sama. A co.
Koszt: 24 zł razem z nicią pod kolor.

Jest gruby i fajny. Na zimę i jesień w sam raz. Nie jak te cieniachy ze sklepu. Za 69 zł sztuka pff





Nie jest to może najwyższy poziom sztuki krawieckiej, ale materiały na następny kocyk już czekają.
  • awatar Artystka, czy coś: jaki słodki ten kocyk!
  • awatar valentine72: poziom jest wysoki:) następne będą jeszcze lepsze,w pasmanteriach są fajne kolorowe lamówki do wykańczania brzegów,polecam
  • awatar Lalka Zombie: oooo i jestem z ciebie dumna :*** chwaliłas sie ze cos tam szyjesz ale nigdy nie pokazywalas prac. i całkiem klawy cieply kocyk masz, a najwazniejsze, ze porządnie wykonany i sie nie popruje po 2 praniach :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kolejny dzień minął i cały czas jest fajnie.

Jeszcze musimy z teściami dojść do porozumienia, bo już mężuś nawet zaczął coś mówić o przeprowadzce a jak do tej pory to było zdecydowanie nie z jego strony. Ale do tego czasu musimy żyć w zgodzie.

Nie cierpię konfliktów czy w domu czy w pracy, dlatego rozmawiam, załagadzam, tłumaczę.

Odpuściłam złość i oby tak zostało.
 

 
No dobra, jest lepiej.

Nie popadam w jakąś szczególną ekscytację, bo to jak jest w rzeczywistości pokaże czas.

Na razie ja się staram, mężuś się stara, wszyscy się staramy, przytulamy, cmokamy.

Ja się staram nie złościć, nie fochować, nie brać wszystkiego do siebie jako obrazę i nawet mi jest jakoś lżej.

Jak będzie dalej, zobaczymy
  • awatar kajszandoo: No no, trzymam kciuki za was ! Miłość-pierożynka rośnie wokół was *,* Cmokajcie i tuli tuli :)
  • awatar valentine72: będzie dobrze,zobaczysz,ważne żebyście o tym rozmawiali,duszenie tego w sobie zawsze grozi wybuchem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Dostałam dziś od męża dzień wolny i pojechałam do miasta spotkać się z mamą.

No i popłynęłam.

I nie chodzi że zaszalałam i kupiłam super buty Lasockiego za trzy stówy.

Od słowa do słowa, wzięłam i się poryczałam.

Jak zaczęłam wylewać swoje żale to już nie było końca. Że czuję się odsunięta przez męża, że ciągle się obrażam, że mnie nie przytula, że nasze życie uczuciowe tak bardzo się zmieniło, że ciągle się kłócimy, że myślałam że to wszystko będzie inaczej wyglądać, może mnie, nas to przerosło, że po porodzie, kiedy miałam tą cholerną deprechę nikt na mnie uwagi nie zwrócił. Wszyscy tylko Pierożek Pierożek a ja miałam ochotę rzucić się pod samochód, ale o moje samopoczucie już nikt nie spytał.
To wszystko jakoś tak się skumulowało i musiało wylecieć.

Już mi lepiej.
Porozmawiałam szczerze z Dziubem, że mam żal, przykro mi że nie jest już jak kiedyś, że przychodzi, przytula, całuje, jakby teraz wszystko przelał na Pierożka a mnie pomijał. Żebyśmy kiedyś wyszli na spacer, tylko we dwoje.

Ten żal po tym jak było między nami zanim urodził się Pierożek powoduje u mnie frustrację, a nawet lęk. Ja cały czas chcę być dla niego ważna, a to się gdzieś zgubiło.

Ja się bardzo cieszę, że tak pokochał Pierożka, ale ja tu też jeszcze jestem, potrzebuję czułości i zainteresowania, choć odrobinę.

Wydaje mi się, że z tego bierze się po części to obrażanie. Żal zamieniam w złość. A im bardziej się złoszczę, tym bardziej on się ode mnie odsuwa. Takie błędne koło.

Powiedziałam mu to wszystko i zrozumiał, obiecał poprawę i ja też.

Ja nie potrzebuję wiele. Nie chcę codziennie bukietu kwiatów. Wystarczy mi pocałunek i przytulnie o które nie będę musiała się prosić.
  • awatar valentine72: każda z nas po urodzeniu dziecka chyba przez to przeszła,znasz już teraz powód swoich frustracji a to ogromny postęp-potrafisz to nazwać po imieniu i powiedziałaś mężowi,milowy krok,będzie dobrze:)trzymam za Was kciuki:)
  • awatar Wędrowiec: Witaj. Postąpiłaś bardzo mądrze rozmawiając o wszystkich problemach z mężem. Często Twoja sytuacja bywa odwrotna. Ale to zamykanie się i obrażanie powoduje najgorsze skutki. Druga strona musi znać nasze oczekiwania, nie można scedować wszystkiego na "Powinien się domyśleć". Jeszcze raz gratuluje odwagi, w brew pozorom to wcale nie jest takie łatwe. Pozdrawiam
  • awatar Lalka Zombie: Głowa do góry! niedługo zaczynasz terapię
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Ten wpis miał być komentarzem pod wpisem hairlovelo.pinger.pl ale machnę to tu.

Spróbowałam ostatnio kakałkowych cudów z wpisu http://hairlovelo.pinger.pl/m/24591817 i tak:

- zakładam oficjalny fanklub płukanki z kakałka bo jest idealna dla cienkich, oklapniętych włosów jak moje. Wcześniej po umyciu moje włosy pozostawały puszyste co najwyżej przez 10 minut po umyciu, a po tej płukance takie są przez cały dzień. Szczerze polecam, przetestowałam.
Ale są też minusy: wszystko jest w kakałku - wanna, szafka, pralka, kafelki. Niedokładnie wytarłam włosy ręcznikiem to i ja cała w kakałku, bluzka, stanik. Długo mi włosy schły, a kiedy Pieróg się obudził to się poddałam, bo i on by cały był w kakałku, i wysuszyłam suszarą.
No i szczotka cała w kakałku. I kakałko się wyczesuje i się sypie.
Ale warto! Polecam, kiedyś sama jeszcze zastosuję.

- maseczka z kakałka przed myciem, super nabłyszcza, też polecam.

Poza tym stosuję miodową maseczkę rozjaśniającą z wpisu http://hairlovelo.pinger.pl/m/24336546 ale na razie nie widzę efektu, ale się nie poddaję i stosuję raz na tydzień lub półtora.

Te wszystkie zabiegi tak mi weszły w krew że jakoś mi głupio umyć włosy bez wcześniejszego nałożenia czegoś na głowę, choćby samego oleju.

Co do wypadania, to wydaje mi się, że wypadają mi trochę mniej, ale nic nie dam sobie uciąć, ale na pewno rosną mi nowe bo mam takie śmieszne kruciuchne nad czołem.

No a poza tym wszystkim, to powinnam sobie założyć bana na blog hairlovelo, bo co tam wejdę to mój portfel coraz mocniej z przerażenia zaciska swój maleńki guziczek.

Hłe hłe.
  • awatar Lalka Zombie: @roger-the-alien: ahahahaha bo mnie jest wszedzie pelno. nie bój nic, sama na tym skorzystałaś : D
  • awatar PastelUnicorn: No to prawdziwy kakaowy zawrót włosowy ^^ muszę wypróbować i koniecznie wrócić do domowych naturalnych przepisów bo póki co brakowało motywacji. Świetny wpis ;)
  • awatar valentine72: ja spisałam proporcje na małej karteczce i zawinęłam gumką wokół butelki z naftą,żeby nie zgubić,szybko zapamiętasz:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›